Wiosenne Jurajskie KORNO czyli pierwsze psy (?) za płoty

Wiosenne KORNO było pierwszą imprezą w której udało nam się wystartować w tym sezonie. Mimo ambitnych planów na Orientera i Zagłębiowski Rajd oboje przegraliśmy z chorobą. Na starcie w Błędowie stawiliśmy się w rytm pokaszliwania, ale za to z doskonałymi humorami, bo pogoda po prostu rozpieszczała. Marcowe słońce wygrzało okolicę do 24 stopni i żal byłoby nie wykorzystać takiej soboty na rower. Wybieramy to co zwykle, czyli rowerową „setkę”.

DSC_1176 (11)Odprawa techniczna, rozdanie map i można poczuć tę atmosferę, której w zimie mocno brakowało. Krótka dyskusja, szybkie decyzje odnośnie kolejności zaliczania PK, nawet nie malujemy trasy (dosyć dobrze znamy te okolice, Jura to miejsce wielu naszych wypadów weekendowych) i ruszamy. Na początek chcemy zaliczyć punkty terenowe – jest ich sporo blisko siebie, a poza tym wiemy jakże miłe piaski potrafią zafundować jurajskie ścieżki rowerzystom, więc lepiej to mieć od razu za sobą, jak jeszcze w nogach trochę siły. Bo to o dyspozycję najbardziej się boimy, przynajmniej ja. Jeszcze 10 dni temu leżałam z 38-stopniową gorączką nie wiedząc jak się nazywam. Jak to się odbije na kondycji? To wielka niewiadoma.

DSC_1183 (5)Zaczynamy od 6 /mostek/, gdzie wkrótce dojeżdża nas całkiem spory tramwaj. Zamieszanie jest duże, rowerzyści wzajemnie tarasują sobie drogę, kręcą się w kółko. Spotykamy Etisoft Team, czym prędzej podbijamy karty i przez mostek (czyli dwa kawałki drzewa przerzucone przez rzeczkę) ostrożnie przechodzimy na drugą stronę. Chwilę jedziemy z Etisoftami, ale szybko nam uciekają. Znaczy się, że jest słabo… Nasz drugi punkt to wieża widokowa, tu też cała wycieczka już z dala krzyczy, że nie ma punktu. Chwilę szukamy, ale coś mi się nie zgadza. Mapa 1:75000, znaczy powinno być dalej. Jedziemy po chwili jeszcze kawałek – jest właściwa wieża, jest punkt i zadanie dla pieszych (w woreczku wiszą zapałki z rozebranymi kobitkami … ciekawe co mieli do zrobienia ;-)). Z PK1 katorżniczy przejazd przez piaski na PK7 (gospodarstwo, które było bazą nocnego KORNO). Pierwsze 5km robimy w 35 minut (średnia jakieś 8km/h :)), ale 3 punkty już podbite.

DSC_1197 (3)Z PK7 wybieramy trochę dłuższą trasę asfaltem w kierunku 8. Ten punkt znamy również z poprzednich zawodów, ale teraz, gdy nie ma liści znacznie łatwiej go znaleźć. Kolejna jest 9, tablica z informacją do spisania. Po zaliczeniu tego PK robimy sobie przerwę na śniadanie, siadamy na szlabanie i podziwiamy jurajską przyrodę. Robi się coraz cieplej, ciuchy lądują w plecaku, a my posileni jedziemy na 11. Trochę pod górkę i jest kolejna dziurka w karcie. Jak się okaże później jesteśmy chyba jednymi z ostatnich, którzy podbili ten punkt – ktoś potem zwinął lampion, a całe grupy rowerzystów bezskutecznie go szukały.

Dalsza droga prowadzi nas do 10 /znane skałki/, na szczęście wiemy gdzie zaczyna się szlak zielony, bo z jego znaczeniem jest w terenie kiepsko. Stąd jest najpiękniejsza panorama na Jurę – zieleń lasów, a w środek wsadzone gdzieniegdzie kopalnie i kominy Śląska. Podejście jest strome, podprowadzamy, szybko znajdujemy PK10 i zjeżdżamy w kierunku Rabsztyna. Zamek jest w renowacji, rośnie coraz wyżej. Fajnie, że ktoś się tym zajmuje.

Następny w planach jest PK 12 – tu trzeba spisać informację z tablicy, tylko … nie możemy znaleźć tablicy. Nie jesteśmy jedyni, chyba z 10 osób przeczesuje okolicę, wszyscy mówią, że alpiniści wspinający się po skałkach twierdzą, że tablicy tu nie ma. Zjeżdżamy na dół, tam jakaś była, ale okazuje się, że to nie ta. Właściwa jest na samej górze, trzeba więc podejść znowu. W efekcie tego biegania wokół Januszkowej Góry wyjeżdżamy stamtąd ostatni. Spora strata czasu z powodu jednego PK! Tych parudziesięciu minut braknie nam na końcu…

DSC_1231Z Januszkowej prosta droga na 14 /znów mostek, tym razem taki lepszy/ i dalej w kierunku na Bydlin. Pod zamkiem przerwa na kolejne jedzonko. Kiedy popasamy podjeżdża rowerzysta a za nim biegnie piękny Husky. Żartujemy sobie, że rowerowy dog orient, rowerzysta odjeżdża, a pies… dosiada się do śniadanka. Jest ogromny, ale przyjacielsko nastawiony, wygląda jakby przyszedł sobie posiedzieć towarzysko… Spędzamy razem miło czas, pakujemy się, zjeżdżamy, a pies… za nami. Zaczynają się żarciki, że możemy być sklasyfikowani na dog orient, w końcu zaliczyliśmy wymagany 1 PK z psem 🙂

Z Bydlina jedziemy na 17 /miejsce postojowe na skrzyżowaniu/ i podjeżdżamy na 16 /skałka w Ryczowie/. Dalej, żeby nie lecieć głównymi drogami zjazd żółtym szlakiem /piaseczek, piaseczek…/ i przez Kwaśniów do Chechła gdzie jest PK4. Trochę biegania po piasku i szesnasty PK zaliczony. Zostają mocno wysunięte na zachód i północ PK 15 i 18. W Chechle pod sklepem jeszcze jeden popas. Podjazdy idą mi dzisiaj słabo, mocy w nogach brak, tętno szaleje bez powodu. Jest 15:15, godzina i 45 minut do zamknięcia mety i jakieś 30km żeby zrobić całość. Wiem, że nie dam rady, żeby było chociaż te kilkanaście minut wcześniej to pewnie zaryzykowalibyśmy. Jednak dyspozycja pochorobowa jest słaba. Zapada decyzja o odpuszczeniu 15 i zaliczeniu 18. Końcówka to już męka, pod wiatr i pod górę, czuję każdy mięsień. Zjeżdżamy na metę ok. godziny przed czasem bez jednego punktu.

Jak na początek sezonu i krótki czas po chorobie – jest super. Obeszło się też bez poważniejszych wpadek nawigacyjnych mimo przyzwyczajenia do map 1:50000. Na mecie czeka na nas ciepła zupa i ognisko z kiełbachami, wszystko przy akompaniamencie niezliczonych szczeknięć, wyć i pieskich pomrukiwań. Impreza jak zwykle świetnie zrobiona, fajna atmosfera, piękne tereny, sporo znajomych twarzy, które miło zobaczyć po zimie i zamienić parę słów. Całkiem mocna obsada jak na marzec, sporo dog trekkingowców. Czekamy na następne z nadzieją, że organizm się w końcu zregeneruje i będzie można pojechać na 100%.

Niestety nie zostaliśmy sklasyfikowani na trasie dog orient mimo pokazania zdjęcia na punkcie 😉 Chyba złożymy oficjalny protest 🙂 🙂 🙂

track gps

WYNIKI

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

dane wyjazdu:

dystans: 96,63km

czas całkowity: 7:20

czas jazdy: 5:13

podjazdy: 804m

kcal: 2075

zaliczone punkty:  14/15

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s