II Rajd na Orientację w Lasach Janowskich czyli parszywa dwunastka…

W sobotę leje więc odpoczywamy. W niedzielę jest szansa pojeździć w Lasach Janowskich, w Lubelskim, które (obok Podkarpacia) jest jedną z naszych ulubionych miejscówek. I chociaż trasa ma mieć jedynie ok. 70km (a finalnie okaże się krótsza) to lecimy z rańca do Janowa Lubelskiego (czyli te 230km w jedną stronę), żeby wystartować w II Rajdzie na Orientację.

20180916_112514

Lasy Janowskie ❤

Na miejsce docieramy na czas. Impreza raczej kameralna i lokalna, ale są znajomi, więc gawędzimy sobie leniwie. Odbieramy pakiecik, pakujemy się na trasę i ruszamy po chóralnym odliczaniu. Limit jest krótki, bo tylko 4 godziny, a trasa wymagająca (kto jeździł po tych lasach zna ich piaskowe pułapki). Tym razem pracujemy na wynik w kategorii zespół.

20180916_105138

Pierwszy PK, czyli piątka, zdobyty

PK są przeliczane na punkty – a jakże! – przeliczeniowe (jeden PK to 1, 2 lub 3 punkty przeliczeniowe). To wprowadza nieco zamieszania w taktyce niektórych rowerzystów 😉. My w planie mamy komplet (jak na każdym starcie he, he, he. Potem zazwyczaj kończy się rumakowanie).

Zaczynamy od PK5, a dalej, świetną ścieżką dydaktyczną, pięknym singlem, z drewnianymi mostkami zmierzamy na PK12 (za 3), która okaże się naszą dzisiejszą porażką.

20180916_105623

Najeżdżamy, wszystko się zgadza, ale domku myśliwskiego nie ma. Czeszemy, szukamy z innymi – nie ma. Czas nas goni, więc nalegam byśmy go odpuścili. 70km, 4 godziny limitu… Nie zdążymy wszystkiego jeżeli zmarnujemy tu zbyt wiele czasu. Poddajemy więc tę parszywą dwunastkę i ruszamy dalej. Jak się okaże później, trzeba było czesać las do skutku.

20180916_123640

Po dłuższym przelocie przez szlak konny bierzemy PK11 najbardziej na wschód po czym drogą będącą jedną wielką koleiną docieramy do asfaltu. Po błotnych kąpielach tu wreszcie można nadrobić parę minut.

20180916_114625

Droga z PK11. Pchać? Jechać? Płynąć?

Przez Flisy docieramy na Porytowe Wzgórze, miejsce największej bitwy partyzanckiej II WŚ w Pl. Jest pomnik, który znamy z naszego urlopu sprzed kilku lat, a na nim PK3. Kawałek dalej podjazd fajnym, technicznym czerwonym i jesteśmy przy PK 8.

20180916_115831

Porytowe – pomnik

Dojeżdżamy szlakiem do asfaltu i kierujemy się na PK4 (hodowla konika biłgorajskiego). Tu stoi wieża widokowa skąd można podziwiać sympatyczne zwierzaki. Jak byliśmy na urlopie to na niej popasaliśmy. Teraz jedzenia nie ma, ale jest lampion ;-).

20180916_122804

Koników tym razem nie ma 😦

Z PK4 krótki przeskok do PK 8 (pomnik wojenny) i jeden z najdroższych PK czyli „13”. Tym razem nie jest pechowa (to 12 przejęło jej rolę) i po starym nasypie kolejowym trafiamy ją bez pudła. Przed nami jeszcze dwa drogie punkty – 15 i 14, które oddziela piaskowy szlak rowerowy. Tak, to akurat dobrze pamiętam z wakacji… Takich rzeczy się nie zapomina ;-).

20180916_124842

Z PK14 przebijamy się drogami przez las do PK10 (wiata) po czym wykonujemy zaawansowany manewr taktyczny. Droga do PK7 jest podejrzana, więc najpierw zbieramy PK6 (ładna ambona), a potem wstrzelamy się w przecinkę, która doprowadza nas wprost do pamiątkowego krzyża. Ten robi wrażenie… Nie znaliśmy tego miejsca.

20180916_135302

Już chwilę wcześniej zaczyna się rozkmina – ta parszywa 12 całą drogę nie daje mi spokoju… Przed nami jeszcze jeden PK za 2 punkty i 2 po jednym. Lepiej wracać szukać 12… Zbieramy więc PK9 i lecimy z powrotem poczesać las przy rezerwacie Szklarnia. Tym razem z sukcesem, chociaż PK jest „przestrzelony” – stoi zbyt blisko rzeki. Razem z nami szuka go chyba z 10 osób – nie tylko nam sprawił problem, ale chyba tylko dla nas oznaczał brak kompletu.

20180916_142449

Jak z horroru… 😉

Zostaje nam ostatnie 20 minut gdy gnamy zebrać jeszcze PK1 i z ciężkim sercem odpuścić brakujący, ostatni, położony niedaleko jedynki PK2. Na metę wpadamy kilka minut przed czasem, z wynikiem 29 punktów przeliczeniowych (bez jednego PK za 1), co pozwala zająć II miejsce w kategorii zespołów. Ech, gdyby nie ta parszywa dwunastka na której byliśmy dwukrotnie…

20180916_153919

Dostajemy piękny medal i pyszne kiełbaski i zbieramy się do domu. Niedziela w Lasach Janowskich to był dobry wybór!

dane wyjazdu:

TRACK GPS

dystans: 63,56km

czas całkowity: 4h11

czas jazdy: 3h11

podjazdy: 177m

kcal: 1285


Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Reklamy

Wakacyjna posucha ;-) czyli lipcowe imprezy na orientację

Przyszły wakacje, więc i w kalendarzu ubyło imprez. Trzeba oszczędzać nogę, bo we wrześniu to się zacznie…

Pod koniec lipca czeka na chętnych Świętokrzyska Jatka – sympatyczna impreza w woj. świętokrzyskim, ale całkiem blisko od Krakowa. Rok temu było super!

TERMIN: 28.06.2018

MIEJSCE: Czarnocin

TRASY: rowerowe 50km i 130km + piesze i dla dzieci

STRONA ORGANIZATORA


Jakby ktoś miał wolny weekend i chęć na prawie 200km i trochę przewyższeń, to w ramach Piachulca będzie w tym roku tzw. Wielka Pętla – kółeczko wokół Krakowa w limicie 18h.

TERMIN: 21-22.06.2018

MIEJSCE: start w Dolinie Będkowskiej

STRONA ORGANIZATORA


I po lipcu. Co dalej, jak żyć? Można się już zapisywać na sierpniową Sudecką Wyrypę oraz wrześniowy Mordownik. W sierpniu czeka też pucharowe KORNO, a zapisy włąśnie ruszyły, więc będzie się działo!

Rajd na orientację w Miechowie

Taka niespodzianka! Już w najbliższą niedzielę, czyli 24.06 Rajd na orientację „Tropem Przydrożnych Świadków Naszych Dziejów” w Miechowie. Pieszo lub na rowerze.

Trasa: ok. 45km

Limit: 6 godzin, start o 10.

Baza: Stadion MKS Pogoń Miechów, ul. M. Konopnickiej 19

Zapisy: mailem na adres: mdkmiechow@tlen.pl

Opłaty: bez opłat 🙂

Więcej info: TUTAJ