Jurajska Jatka już w ten weekend!

Czyli czas wrócić na Jurę bo w tym roku jakoś rzadko gościły tam imprezy na orientację…

jurajska.PNG

Termin: 7.10.2017

Miejsce: Olsztyn k/ Częstochowy

Trasy: rowerowe 130km i 50km + piesze

Start: w zależności od trasy, TR130 odprawa 9.05, start 9.30; TR50  odprawa 10.05, start 10.30;

Regulamin / opłaty>>

Strona organizatora >>>

Zgłoszenia>>>

Reklamy

Samotne Jaworzno

Wydawało się, że w tym roku Jaworzno nam przepadnie: po pierwsze pokrywało się z inną imprezą (ale na szczęście zmienił się termin); po drugie limit 150 zawodników został szybko wyczerpany (ale zdążyliśmy się zapisać). W sobotni poranek ruszamy więc pokręcić na granicy Małopolski i Śląska. Szybkie zapisy i meldujemy się na odprawie.

Dostajemy mapy – trasa pokrywa się nieco z tą z zeszłego roku, ale punkty są inne. Ponieważ Bart chce bronić tytułu, porzuca małżeński balast już na drugim zakręcie ;-). Koła utrzymuje mu Konrad, który też ma apetyt na pudło. Chłopaki szybko nikną mi z oczu.

20170729_103804

Dzień dobry Jaworzno!

Na dobry początek przestrzelam PK3 – nie zauważam, że pod kółkiem jest jeszcze jedna droga i skręcam za daleko. Linie energetyczne się zgadzają, jakaś górka jest, kompas pokazuje dobrze… tylko punktu nie ma. Okazuje się że był przy poprzednim skrzyżowaniu. Po krótkim czesaniu lasu mam pierwsze dziurki w karcie.

Ruszam nieco naokoło do PK14 żeby ominąć grodzisko i podjazdy. PK14 najeżdżam, nadrabiając nieco drogi, od asfaltu. Ale efekt jest od razu, czyli trafiony, zatopiony. Warto dołożyć kilkaset metrów by nie musieć błądzić po polach… Pamiątkowa focia i wracam na jezdnię, by odbić zaraz na PK13. Wędkarz siedzący przy brzegu stawu chyba nie będzie miał spokoju. Gdy wyjeżdżam z punktu słyszę jak krzyczy do biegaczki, że lampion jest za jeziorkiem. Oj, pokrzyczy sobie jeszcze 😉

20170729_110834

Wieża ppoż.

Wracam po raz trzeci do tego samego asfaltu i jadę na PK 12. Tutaj chwilę buszuję w brzózkach zanim znajdę tę właściwą. Jest. Czwarty punkt zaliczony.

By osiągnąć PK10 decdyduję się wyjechać poza mapę. Wygląda na to, że szlaki rowerowe się łączą gdzieś tam na północy i faktycznie – trafiam bez pudła, bo skrzyżowania są świetnie oznakowane. Poznaną już niebieską trasą rowerową mijam wieżę ppoż. gdzie był punkt rok temu. Pamiętam, że ostatnio jechałam tu na oparach – było jakoś strasznie gorąco i noga ledwo kręciła. Dzisiaj przelatuję szlak błyskawicznie. Podbijam PK10 (starą tablicę) po czym odbijam na północny wschód do PK9. To sklep.

Jadę bez mierzenia odległości, w wyobrażeniu mając otwarty, dobrze zaopatrzony sklep ,jakich teraz sporo w każdej wsi. Przejeżdżam cała ulicę… hmm… nie ma… Wiem że już jestem za daleko, zawracam. Tym razem patrzę uważniej. I proszę! Sklep jest – stary, opuszczony GS. Punkt też jest z tyłu. Obok jakiś porzucony sok, który pamięta chyba jeszcze czasy gdy wszystko pięknie działało. Dziurki, focia i lecimy dalej.

PK 9 z bufetem ;-)

PK 9 z bufetem 😉

Czas zjechać na południową część mapy. Na wylocie z PK9 trochę się motam – przegryzam coś w biegu, więc nie patrzę na kompas. Jak się później okaże na tracku, moja droga skręciła o 90 stopni, a ja tego nie zarejestrowałam i wyjeżdżam nie tam gdzie powinnam. Kręcę się nieco po Górach Luszowskich, aż wreszcie trafiam na Robotniczą. Uf, ta jest podpisana na mapie. Już wszystko wiadomo…

Do PK8 jadą przez łąki skrótem, ale również i tu nie mam problemów ze znalezieniem. Tylko na jednym drzewie jest budka i to duża! Spodziewałam się jakiegoś mikro-domku schowanego po drugiej stronie….

Zjazd kamienistą szutrówką i już wspinam się pod górkę by znów zjechać na skraj lasu. Łapię PK11, pozdrawiam piechurów i wracam. Teraz czeka mnie dłuższy przelot na PK5.

20170729_122304

Ścieżki rowerowe w okolicach Jaworzna

Na punkcie jest miejsce relaksu… fotele, zepsuty masażer do stóp… 😉 Korzystam z okazji i uzupełniam bidon ze swoich zasobów plecakowych. Czas też na dwa ciasteczka. Dwie minuty później wracam skąd przyjechałam.

20170729_120624

PK5 – czas na relaks

PK 4, 6  i 7 są dosyć blisko siebie. Decyduję się jechać jak najdłużej asfaltem, tym bardziej, że na łąkach zaczyna już smażyć słońce. Wjeżdżam w Myśliwską i stamtąd odbijam na PK4 (drabina przy drzewie), by wrócić w to samo miejsce i pojechać niebieskim w drugą stronę. PK 6 ląduje na karcie, do PK7 ruszam przez pola. Po podbiciu czeka mnie dłuższy przelot, ale fajnie się jeździ jaworzniańskimi szlakami dla rowerów 🙂 Kilometry mijają mi szybko.

20170729_123048

Aż miło jechać 🙂

Dwójka w moim wykonaniu to jakaś porażka. Wjeżdżam w drogę, czeszę jakieś ruiny (są raczej murowane, ale kto wie…) – nie ma. Wracam pod stawy, odmierzam, sprawdzam mapę. Wjeżdżam jeszcze raz – nie ma. Wracając uważnie przyglądam się lasowi: w gąszczu niknie jakaś wąska ścieżynka! Wybieram ją i docieram do osiedla porzuconych domków. Obejdę chyba wszystkie, zanim znajdę ten właściwy. Znalezienie tego lampionu kosztowało mnie sporo czasu i nie mniej krwi na nogach (po chaszczach) i bąbli (od pokrzyw).

20170729_125422

Jeziorka niedaleko PK2

Opis PK15 mam oderwany w połowie (oderwałam opisy by mieć je zawsze na wierzchu). Wiem tylko, że to brzoza. Jak moja ścieżka kończy się przy stawku to przygotowuję się na szukanie innej drogi. Jednak jakaś intuicja mówi mi by sprawdzić cały opis… a tam, owszem, brzoza, ale 15m od zbiornika wodnego… No tak, i wszystko jasne. Trafiony bez pudła!

20170729_132150

Brzoza jest za stawem

Ostatnie kilometry to już spokojna jazda. Po drodze zgarniam prosty PK1 na górce i lecę co sił w nogach do mety. Stopują mnie światła, ale to już nie ma znaczenia. Wjeżdżam na metę z dużym zapasem czasu do limitu.

Teraz jest czas na pogaduchy, wojskową grochówkę, lody i zimnego radlerka. Potem prysznic i dekoracja. Wracamy z Jaworzna z dwoma „pudłami”, zadowoleni z jazdy i w doskonałych nastrojach. Atmosfera jest tu naprawdę niepowtarzalna, a organizacja dopięta na ostatni guzik!

dane wyjazdu:

TRACK GPS

dystans: 56,50km(A), 50,59km (B)

czas całkowity: 3h39(A), ok. 2h43 (B)

czas jazdy: 2h47(A)

podjazdy: 475m (A)

kcal: 1144 (A)

zaliczone punkty: 15/15 (A,B)


29.07 – znów trudny wybór…

Kolejny lipcowy weekend (29.07), który znów stawia przed wyborem… Tym razem do wyboru dwie imprezy: IT Orient w woj.łódzkim i Rajd na Orientację w Jaworznie.

IT ORIENT

Termin: 29.07.2017

itorient.PNGMiejsce: Zalew Jeziersko, Pęczniew

Trasy: rowerowe giga 100km, mega 50km, rodzinna 25km (+piesza)

Start: g.9.30 rowerowa 130km, 10:30 rowerowa 50km

Opłaty:

  • do 19.07 – 30zł
  • 20.07-26.07 – 40zł
  • po 27.07 – 50zł

Uwaga, Opłaty startowe mają charakter charytatywny i zasilają konto fundacji Słonie na Balkonie!

Strona organizatora >>>

Zgłoszenia>>>

Regulamin>>>


Rowerowy i Pieszy Rajd na Orientację w Jaworznie

jaworzno 2017.PNGTermin: 29.07.2017

Miejsce: Jaworzno, Miejskie Centrum Kultury i Sportu w Jaworznie, ul. Krakowska 8

Trasy: rowerowe 50km i 25km

Start: g.10.00 R50km i godz. 11.00 R25km

Opłaty: brak 🙂

Strona organizatora >>>

Zgłoszenia (limit 150 zawodników został osiągnięty, można próbować na miejscu się zapisać)

Regulamin>>>

Nasza relacja z Rajdu 2016 >>>